PiS buduje podziały. To się musi skończyć [ Wywiad dla cozadzien.pl ]

Dlaczego podniesienie pensji minimalnej do 4 tys. zł może być niekorzystne dla polskiej małej i średniej przedsiębiorczości? Dlaczego lepszym rozwiązaniem jest podniesienie kwoty wolnej od podatku i dlaczego PiS nie chce tego zrobić? O budowaniu podziałów przez partię rządzącą i dzieleniu Polaków na klasy społeczne opowiada Dariusz Grabowski, „dwójka” na liście PSL w wyborach do…

Continue reading →

Bezpieczeństwo, czyli być gospodarzem we własnym kraju

Carl von Clausewitz, autor podręcznika „O wojnie” tak pisał o Polakach: “…ich nikczemne obyczaje państwowe i niezmierzona lekkomyślność szły ręka w rękę i w ten sposób pędzili w przepaść”, a Aleksander hrabia Fredro “…nie pomoże męstwo, gdzie przezorność mała, samobójcze skłonności Polska ma i miała”. Wniosek nasuwa się sam. Największym zagrożeniem dla własnego bezpieczeństwa jest…

Continue reading →

Trzynastka jak jałmużna

W maju wszyscy emeryci i renciści otrzymają jednorazowo taką samą kwotę 888 złotych „na rękę” (1100 złotych brutto) czyli równowartość jednomiesięcznej najniższej emerytury. W czym widzę problem? Koszyk dóbr i usług dla emeryta w sposób znaczący różni się od zawartości koszyka młodego, czynnego zawodowo obywatela. Ludzie starsi swoje niewielkie emerytury – średnio nie przekraczające 2…

Continue reading →

Ekonomiści o zagrożeniach dla polskiej gospodarki – wystąpienie

Zaproszenie na konferencję 24 04 2018 – wraz z programem Treść mojego wystąpienia podczas konferencji „Ekonomiści o zagrożeniach dla polskiej gospodarki”, współorganizowanej przez Radę Naukową Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, Komitet Nauk Ekonomicznych PAN, Instytut Nauk Ekonomicznych PAN oraz Konferencję Rektorów Uczelni Ekonomicznych. Zabieram głos jako przedsiębiorca wśród naukowców. Podzielam opinie, że kwestia demograficzna jest jednym z…

Continue reading →

Z Ojca na Syna – ginąca tradycja

Spotkania przedsiębiorców na konferencjach, galach czy w trakcie innych uroczystości to okazja do rozmów, bywa że bardzo pouczających. Jeśli rozmówcami są panie i panowie „w wieku trolejbusowym” (młodym czytelnikom, zwłaszcza tym, którzy nie pochodzą z Warszawy wyjaśniam, że gdy po stolicy jeździły autobusy na szelkach czyli trolejbusy, ich numery zaczynały się od liczby 50 i…

Continue reading →

Imigracja zarobkowa Ukraińców – cieszyć się czy bać?

Czy masowa imigracja do Polski Ukraińców szukających i znajdujących tu pracę to rozwiązanie mądre i dobre czy głupie i złe z punktu widzenia naszego państwa i narodu, tak w krótszej, jak i długiej perspektywie? Odpowiedź polskiego dewelopera, rolnika, sadownika, rodziny potrzebującej opiekuna do osoby starej i niedołężnej będzie jednoznaczna. Tak, to konieczność, to wybawienie z…

Continue reading →

Odpowiedzialność przedsiębiorców za Polskę wg Jarosława Kaczyńskiego i wg polskiego przedsiębiorcy

Już tytuł konferencji – „Odpowiedzialność przedsiębiorców za Polskę” przykuwa uwagę, a co dopiero gdy spojrzeć na miejsce i skład uczestników. Odbyła się ona 4 lutego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu u ojca Tadeusza Rydzyka, a udział w niej wzięli m.in. Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Henryk Kowalczyk, Wojciech Jasiński, Zbigniew Jagiełło i…

Continue reading →

JEDNOLITY PODATEK NA ŁOPATKACH

Jednolity podatek to pomysł sprzed lat. Dziś „podejście” pod ten pomysł rozpoczęła ekipa „dobrej zmiany”. Jeśli byli rządzący i obecnie rządzący proponują to samo, należy zastanowić się skąd nagle taka zgodność idei, o co naprawdę chodzi. Moim zdaniem  trzeba jednak wykazać czujność, by nie znaleźć się w sytuacji, „że aż strach się bać”. Sam pomysł…

Continue reading →

Komentarz do Ustawy o opodatkowaniu banków

Sejm uchwalił ustawę opodatkowującą aktywa banków i instytucji finansowych. Według szacunków ma on przynieść budżetowi około 6 miliardów złotych w 2016 roku. A oto moje uwagi i komentarze.

Po pierwsze: zysk banków wyniósł ponad 19 miliardów złotych w roku 2015. Od tego zysku zapłacono około 3 miliardy podatku dochodowego. Jeśli przyjąć, że nowy podatek „zdejmie” z banków około 6 miliardów złotych to jednocześnie obniży rozmiary zysku i należny od tego podatek dochodowy. Zmniejszenie podatku dochodowego można szacować na około 1 miliard złotych. A zatem, od założonej w budżecie po stronie wpływów kwoty 6 miliardów z tytułu podatku bankowego należy odjąć 1 miliard, po stronie ubytku wpływów z tytułu podatku dochodowego.

Po drugie: ponieważ podatek bankowy będzie płacony od aktywów banków to należy liczyć się z działaniami obniżającymi poziom aktywów ze strony służb księgowych banków. Sposobów takich jest kilka i bądźmy pewni, że banki skorzystają z nich bez skrupułów i z wdziękiem. Moim zdaniem obniży to szacowane wpływy do budżetu o kolejny miliard.

Po trzecie: i najważniejsze, o czym nie mówi się wcale. Banki kredytują budżet państwa, pożyczają mu pieniądze na procent. Przypomnę, że obecnie obsługa zadłużenia budżetu państwa wynosi 35-40 miliardów złotych rocznie. Jestem pewien, że w reakcji na ustawę bankową banki zażądają wyższych opłat za obsługę zadłużenia. A nawet niewielki wzrost oprocentowania długu oznacza ogromne dodatkowe kwoty do spłacenia. Drugim narzędziem obok stopy procentowej, którym mogą posłużyć się banki (o czym u nas zapomniano uznając, że decyzja jest wyłącznym przywilejem NBP) jest kurs walutowy. Obniżenie tzw. ratingu Polski przez jedną z instytucji finansowych czyli stopnia wiarygodności ekonomicznej Polski w świecie, co dokonało się w ubiegłym tygodniu, to właśnie przykład skoordynowanej, międzynarodowej reakcji banków na ustawę o ich opodatkowaniu. Efektem obniżenia ratingu była dewaluacja złotówki do euro i dolara o ponad 5%. A proszę policzyć, że jeśli zadłużenie budżetu państwa wynosi kilkaset miliardów dolarów to 5% tej kwoty po przeliczeniu na złotówki to dziesiątki miliardów złotych. Od tak powiększonego długu trzeba będzie zapłacić wyższe odsetki.

Zadajmy teraz pytanie i spróbujmy na nie odpowiedzieć – co z ustawy bankowej wynika dla nas, klientów banków?

Patologią systemu bankowego w Polsce jest, że banki bez mała 30% swych przychodów osiągają z opłat, narzutów, prowizji, które w wielu krajach nie istnieją, bądź są symboliczne. Nie miejmy złudzeń banki by powetować sobie koszty podatkowe podniosą poziom narzutów i prowizji. My je zapłacimy, banki więcej zarobią, my zarobimy mniej, budżet państwa zatem otrzyma mniejsze wpływy z naszych podatków, czyli też relatywnie straci.

Można też spytać czy podrożeją kredyty. Zagraniczne banki w Polsce stworzyły swoisty oligopol i wywindowały oprocentowanie kredytów znacznie powyżej średniej europejskiej. Sądzę, że nie oprocentowanie kredytów, ale dostęp do nich będzie utrudniony.

Jest jeszcze jeden aspekt. Nazwę go – ekonomiczno-społeczny. Banki w obronie swej rentowności mogą podjąć działania nazywane dziś „w nowomowie” restrukturyzacją. Mówiąc wprost, banki by obniżyć koszty dokonają redukcji zatrudnienia. W Polsce w sektorze bankowym pracuje 170-200 tysięcy ludzi. Ewentualna redukcja zatrudnienia kilku czy kilkunastu tysięcy młodych ludzi to nie żarty. A przecież są to najczęściej młodzi, pełni optymizmu, energiczni Polacy, którzy uwierzyli, że los im sprzyja i pracując w bankach …pozadłużali się w bankach. Powiem otwarcie – oby ten scenariusz nie zaczął się spełniać.

Sumując: uważam, że bilans zysków i strat wynikający z wprowadzenia podatku bankowego nawet jeśli – w co wątpię – dla budżetu państwa okaże się dodatni, to na pewno dla klientów banków będzie ujemny i to w długim okresie czasu.

Decyzję rządu o wprowadzeniu podatku uważam zatem za lekkomyślną, przypominającą zabawę w kręcenie butelką – czyli skoro potrzebujemy pieniędzy dodatkowych, bo obiecaliśmy rodzinom z dziećmi po 500 złotych, to kręcimy butelką i na kogo wypadnie ten ma dać niezbędną kwotę. Wypadło na banki, no to…bęc.

Czy można więc powiedzieć, że banki powinny nadal pozostać bezkarne i łupić nas drogim kredytem i opłatami? Moja odpowiedź to zdecydowane – nie. Z całą mocą twierdzę, że należy podjąć rozgrywkę z bankami o to, by służyły polskim firmom i polskim konsumentom, ale by to się stało potrzebne jest skoordynowane działanie. Po pierwsze – potrzebna jest długookresowa strategia gospodarcza państwa, po drugie – współdziałanie z NBP i KNF, a nade wszystko potrzebne jest uzyskanie poparcia społecznego, wynikającego z zaufania obywateli do władz. W przeciwnym razie będziemy mieli nieskoordynowane działania pozorne w barwach ochronnych przynoszące więcej szkody niż pożytku.