Moje propozycje inwestycji

 Środek Europy – Pępek Europy

Jest na Placu Teatralnym, ogrodzony żeliwnym parkanem kamienny postument – dziś zaniedbany. Jest tak zniszczony, że nie sposób odczytać umieszczonego na nim napisu. Otóż kilkadziesiąt lat temu geografowie odnotowali, że Warszawa leży na przecięciu równoleżnika i południka tak, że można ją uznać za położoną w samym środku kontynentu. Postument na Placu Teatralnym fakt ten właśnie odwzorowywał. Po latach uznano, że teza jest dyskusyjna. Ja jednak patrząc na mapę Europy będę upierał się, że Warszawa jeśli nie leży w samym jej środku, to z pewnością najbliżej spośród wszystkich stolic europejskich. I dlatego rzucam hasło – rozpiszmy konkurs i zrealizujmy najlepszy projekt, bądź syntezę kilku projektów urbanistyczno-architektonicznych, który nazwiemy Centrum Europy XXI wieku, a ja nieco frywolnie nazwę go „Pępkiem Europy”. Powinien on być zlokalizowany miedzy ulicami Marszałkowską i Emilii Plater, Świętokrzyską i Alejami Jerozolimskimi. A zatem oplatać Pałac Kultury. Niech będzie to wizjonerska synteza cywilizacji europejskiej i przyszłości Europy. Niech będzie to najbardziej fascynujące wyzwanie dla architektów w Europie w XXI wieku.

Stadion Skry i tereny wokół.

Dopinguję i szanuję Anitę Włodarczyk. Uważam jednak, że wykorzystywanie jej przez kilku cwaniaków do forsowania pomysłu odbudowy Stadionu Skry jako obiektu lekkoatletycznego jest głupotą. Stadion Skry jest tak zniszczony, że można go tylko zburzyć. Tereny zaś wokół stadionu są tak atrakcyjnie położone, że rozgrywanie na nich raz czy dwa razy na rok zawodów lekkoatletycznych wzbudza chichot. Moim zdaniem na terenie Stadionu Skry i wokół powinien powstać wielki kompleks wystawienniczo-targowy. Przecież to jest w prostej linii blisko lotniska. Proszę wyobrazić sobie, jakże dogodne byłoby to miejsce dla wystawców, biznesmenów, przyjeżdżających obejrzeć, pokazać i robić tu interesy. Warszawa powinna szukać swego miejsca jako centrum międzynarodowego handlu i interesów.

Tereny wokół Stadionu Narodowego

Na błoniach Stadionu Narodowego powinna zostać zbudowana hala widowiskowa na kilkanaście bądź więcej tysięcy widzów, hotele i centra rozrywki. Jednocześnie powinno powstać ogromne zaplecze parkingowe, podziemne, umożliwiające sprawne przemieszczanie się do i z tego kompleksu sportowo-rekreacyjnego.

Praski brzeg Warszawy

Marzy mi się, by na praskim brzegu szczególnie między mostami Śląsko-Dąbrowskim i Poniatowskiego, przy porcie powstała dzielnica kaskadowo opadających do rzeki budynków, pełna zieleni, niczym wiszące ogrody Semiramidy. Oglądana w słońcu z drugiego brzegu Wisły byłaby pięknym, iście warszawskim przejawem zwrócenia się ku rzece.

Dzielnica uniwersytecka

Między ulicami Tamka i Nowy Zjazd jest wiele terenów znakomicie nadających się na budowle akademickie. Skoro już przy ul. Dobrej jest Biblioteka Uniwersytecka, niech powstanie cała dzielnica akademicka przylegająca do rzeki. 

Tereny nad torami kolejowymi

Przez 30 lat wolnej Polski władze miasta nie zrobiły nic, by przejąć od PKP  ziemię nad torami na odcinku od Dworca Centralnego do Dworca Zachodniego. Przecież jest to najwspanialej położona nieruchomość w stolicy. Gdyby przykryć ten odcinek torów tunelem, to nad nim można zbudować wspaniały kompleks architektoniczno-urbanistyczny. Co mogłoby zrobić miasto? Otóż rozpisać konkurs na dzielnicę teatrów, kin, hoteli, biur i Bóg wie czego o wysokości sięgającej chmur. Mógłby powstać oryginalny architektonicznie fragment miasta, nawet z własnym, wewnętrznym systemem transportu i komunikacji. A miasto za ogromne pieniądze uzyskane ze sprzedaży działek mogłoby sfinansować budowę wielopoziomowych skrzyżowań na Placu Zawiszy, Dworcu Południowym, podziemne parkingi i wiele innych inwestycji. W moim programie stawiam sprawę jasno – PKP musi zgodzić się na przykrycie torów od Dworca Centralnego do Zachodniego tunelem tak, by można było nad nim budować. PKP może jedynie negocjować współudział w dochodach ze sprzedaży gruntów. Proszę pamiętać, że wpływy podatkowe z tytułu funkcjonujących na tym terenie obiektów miasto uzyskiwać będzie corocznie.

Łącznik Osi Saskiej z „Pępkiem Europy”

Wyobrażam sobie, że w wyniku wielkiego konkursu urbanistyczno-architektonicznego powstałoby centrum Europy między Alejami Jerozolimskimi a Świętokrzyską i Marszałkowską a Emilii Plater. A może byłoby cudownym łącznikiem między tym centrum, a Osią Saską i Ogrodem Saskim zbudowanie wzdłuż ulicy Marszałkowskiej od ulicy Królewskiej do Świętokrzyskiej łącznika pełnego zieleni i kilku wkomponowanych w nią budynków. Tak oto stara Warszawa łączyłaby się i przenikała z tą XXI-wieczną.