List otwarty do Pani Elżbiety Rafalskiej – Minister rodziny, pracy i polityki społecznej oraz Pana Wojciecha Jasińskiego – prezesa PKN ORLEN

Szanowna Pani Minister,

Szanowny Panie Prezesie,

Intencją mojego listu i moją troską jest wyłącznie dobro, szczęście, poczucie godności i bezpieczeństwa materialnego oraz pomyślnej przyszłości, które chciałbym, by stały się udziałem wszystkich polskich rodzin. Nie ukrywam, że forma listu otwartego wynika z faktu, iż zależy mi na dotarciu z moimi uwagami i stanowiskiem do szerokiej opinii publicznej – do Polaków, by ocenili, czy  działanie Pani Minister i Pana Prezesa leży w ich interesie i jest zgodne z poczuciem sprawiedliwości społecznej, czy przeciwnie – narusza normy współżycia społecznego i etyki w naszej Ojczyźnie.

Radość i poczucie spełnienia biło z twarzy i gestów Pani Minister, gdy informowała w mediach o podpisaniu z Panem Prezesem PKN ORLEN umowy o specjalnych przywilejach, jakie otrzymają posiadacze Karty Dużej Rodziny na stacjach ORLENU.

Polegać one będą na rabacie 8 groszy na litrze benzyny, 10 groszy na litrze benzyny Verva oraz 20% rabacie przy zakupie części towarów sprzedawanych na stacjach oraz na innych przywilejach.

„Rozwijanie dobrych relacji z tą grupą klientów obu stronom przynosi korzyści ekonomiczne” – oto słowa komentarza Pana Prezesa po podpisaniu umowy.

Ponieważ tak Pani Minister, jak i Pan Prezes wyrażają zadowolenie z podjętych decyzji i nie dostrzegają jej uchybień zarówno konstytucyjno-prawnych, jak społecznych i ekonomicznych czuję się w obowiązku podjąć polemikę.

Chciałbym poprosić Panią Minister, by wyjaśniła, kto i co upoważnia ją do łamania konstytucyjnej zasady równości wobec prawa i uprzywilejowania konkretnej grupy społecznej w myśl reguły „im się należy, a tym się nie należy”.

Jestem pewien, że swoją decyzję konsultowała Pani z wąskim gronem „potakliwych” urzędników, gdy tymczasem dla wielu rodzin, w tym dla części rodzin posiadających Kartę Dużej Rodziny, Pani inicjatywa jest nieakceptowana, gdyż „stygmatyzuje” uprzywilejowanych w oczach otoczenia jako wybrańców, którymi wcale nie chcieli być.

Jest Pani ministrem w resorcie, który w nazwie ma słowo rodzina – jak rozumiem każda polska rodzina powinna stanowić przedmiot Pani troski. Jednakże z działań, które Pani podejmuje wynika, że poczuwa się Pani do odpowiedzialności tylko za wybraną grupę rodzin.

Nie wiem, czy zdaje sobie Pani sprawę, że części rodzin wielodzietnych odbiera Pani poczucie godności i radości z wybranej drogi życiowej – wymagającej wielu wyrzeczeń, poświęceń, ale dającej jednocześnie poczucie dumy z samodzielnie osiągniętej pozycji, z własnej pracy i przykładnego  wychowania licznego potomstwa bez kalkulacji i oglądania się na czyjąkolwiek pomoc.

Swymi działaniami tworzy Pani między rodzinami nierówności, podziały na tych, którzy „dostaną” i tych, którzy „nie dostaną”. Sądzę, że jako kobieta wie Pani doskonale, że są rodziny, które chciałyby mieć więcej dzieci, ale z różnych powodów nie mogą ich mieć i tym rodzinom mówi Pani „nie zasługujecie na wsparcie”. To dzieli, to konfliktuje, to skłóca, to niszczy wspólnotę Polaków.

Co gorsza, tworząc „grono uprzywilejowanych” włącza Pani mechanizm, kreuje warunki systemowe do wykorzystania przywilejów dla uzyskania dodatkowych dochodów. Stać się tak może w przypadku dokonywania zakupów przez posiadacza Karty Dużej Rodziny na stacjach ORLENU „na zlecenie” osób trzecich i dzielenie się „zaoszczędzonymi” pieniędzmi. To Pani tworzy reguły gry zachęcające do działań nieetycznych, społecznie nagannych. To Pani wystawia rodziny wielodzietne na pokusę sprzeniewierzenia się własnym ideałom w imię łatwego zarobku.

Szanowna Pani Minister,

Głosowała Pani za likwidacją pracy w niedzielę. Sądzę, że pamięta Pani, że to właśnie stacje benzynowe będą wyłączone z tego prawa. Co więcej, już teraz ORLEN zabiega o rozszerzenie listy towarów, którymi będzie mógł handlować właśnie także w niedziele. Wymagać to będzie zatrudnienia dodatkowego personelu. Czy nie dostrzega Pani sprzeczności między deklaracjami, które pani składała o konieczności likwidacji pracy w niedziele i rozszerzaniu aktywności handlowej właśnie ORLENU, który jest wyłączony z przymusu zamykania stacji.

Nie wiem, czy Pani Minister ma świadomość, a osobiście uważam, że powinna ją mieć, że umowa z ORLENEM wywoła „reakcje naśladowcze”. Nie zdziwiłbym się (choć może zabrzmi to jak żart), gdyby na dachach bądź w podziemiach supermarketów zaczęto budować stacje benzynowe i pod tym pretekstem handlowano  w niedzielę.

Szanowny Panie Prezesie,

Pozwolę sobie zapytać Pana Prezesa Orlenu, jak zamierza uzasadnić ewentualne niższe wpływy z powodu udzielonego rabatu, jak zamierza uzasadnić zmniejszony z tego powodu dochód firmy, a w konsekwencji uszczuploną kwotę podatku dochodowego i podatków pośrednich odprowadzonych do Skarbu Państwa. Czy Pan Prezes uważa, że ma prawo swymi decyzjami działać na szkodę przedsiębiorstwa państwowego, a jednocześnie mieć pewność, że nie poniesie z tego powodu żadnej odpowiedzialności i kary?

A może jest tak, że by uniknąć zarzutu niegospodarności i działania na szkodę firmy z powodu udzielonych rabatów Pan Prezes – wprawdzie filantrop, ale jako kierujący firmą – monopolistą na polskim rynku, zamierza powetować spadek wpływów z tytułu rabatów podwyżkami cen paliw i pozostałych produktów sprzedawanych na stacjach benzynowych nam wszystkim, czyli „szarym klientom”. Takie działanie uważam nie tylko za wysoce prawdopodobne, ale bez mała pewne. Wszak w 2017 roku zysk ORLENU przekroczył 6,7 mld złotych i był wyższy o ponad 25% w stosunku do roku poprzedniego. Na pytanie, co spowodowało wzrost zysku, odpowiedź jest prosta – zawyżanie ceny paliwa na stacjach benzynowych pomimo spadku ceny baryłki ropy na rynku światowym. Kto zabroni silnemu robić to, co uzna za stosowne?

Chciałbym zapytać jednocześnie Panią Minister i Pana Prezesa czy dostrzegają, że podjęta kampania „rabatowa” na stacjach ORLENU to jednocześnie działanie na szkodę wielu polskich małych i średnich przedsiębiorstw. Przecież obniżone ceny przyciągną klientów na stacje ORLENU, a nie do lokalnych sklepów. Mali handlowcy zarobią mniej, zapłacą niższe podatki i kto wie, czy przetrwają. A przecież w roku 2017 zlikwidowano 12 tysięcy małych sklepów – najwięcej spożywczych i odzieżowych.  Trend jest wyraźny – likwidacja drobnego handlu.

Sumując. Od początku swego urzędowania prowadzi Pani Minister politykę rozdawnictwa, tworzenia nierównych reguł gry, przywilejów dla wybranych grup społecznych. Środków na ten cel nie kreuje Pani własną polityką, ale czerpie zachłannie z kieszeni i portfeli coraz bezwzględniej opodatkowywanych polskich przedsiębiorców. Co gorsza, nigdy nie przejawiła Pani cienia aktywności, by środków i funduszy poszukać i wyegzekwować u tych, którzy są w Polsce uprzywilejowani, zarabiają najwięcej i transferują zagranicę setki milionów złotych, czyli w firmach i bankach z kapitałem zagranicznym. A zatem konsekwentnie przyczynia się Pani do pogarszania warunków konkurencji dla firm polskich, wspiera i chroni interes kapitału zagranicznego.

Jeśli tak Pani Minister i Pan Prezes rozumiecie „dobrą zmianę” w działaniu i uważacie, że tą drogą przypodobacie się elektoratowi to powiem, ostrzegając, jesteście w błędzie. Jeszcze pora zawrócić.  Kontynuacja przyjętej strategii doprowadzi Was do porażki. Dramat polegać będzie na tym, że koszty porażki spadną na barki polskich rodzin i polskich przedsiębiorców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *