W 2017 roku stwórzmy trzecią siłę

Marzyć – to najpotrzebniejsza czynność w trudnych czasach. A gdyby tak udało się marzyć zbiorowo to samo, o tym samym… Niech wolno mi będzie zatem pomarzyć o tym, że inni marzą, to samo i o tym samym… co ja.

A teraz do rzeczy. Marzę, by polscy przedsiębiorcy zrozumieli, jakie są ich obowiązki a następnie przystąpili do ich wypełniania. Co mam na myśli? To, że być polskim przedsiębiorcą powinno oznaczać troskę o własną firmę, najczęściej rodzinną, ale też myślenie i działanie na rzecz lokalnej, często gminnej społeczności, a na sam koniec pracę i współdziałanie „pro publico bono” w interesie państwa i narodu. Co więcej, być polskim przedsiębiorcą to znaczy mieć odwagę zabierać głos, uczestniczyć, organizować, wybierać i być wybieranym wszędzie tam, gdzie potrafi się zaproponować coś mądrego, dobrego, potrzebnego.

Spór narastający między rządzącymi politykami a opozycją ukazał bezideowość, bezsilność i brak spójnego programu gospodarczego i społecznego obu stron konfliktu. W walce o władzę bitwy toczone są o głosy wyborców, których próbuje się kupić bądź przekupić rozdawnictwem i obietnicami bez oglądania się na koszty i długookresowe konsekwencje takich działań.

Nie mam złudzeń, że rok 2017 będzie rokiem „kryteriów ulicznych”. Sprawy ważne i nieważne, interesy ludzi dobrych i złych, losy pomysłów mądrych i głupich będą decydowały się nie w zaciszu gabinetów i sal, a na wiecach, demonstracjach, marszach i w czasie kolejnych wystąpień ulicznych. Oczywiście, inspiratorzy i organizatorzy tych „happeningów” będą zza sceny, z ukrycia pociągali za sznurki, dolewali oliwy do ognia i przekupywali kasą „zadymiarzy”. Bo przecież jak mawiał hrabia de Lampedusa „…trzeba zmienić wszystko, by nic się nie zmieniło”.

Polska stoczyła się w życiu politycznym do poziomu wojny plemiennej, w której racje i argumenty przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Ważne są tylko emocje, język nienawiści, poczucie bezkarności i siła. Wiele wskazuje na to, że stan ten nie będzie trwał długo. Narasta nieujawniony jeszcze społeczny sprzeciw. Może dojść do przedterminowych wyborów, a to oznacza, że już dziś powinniśmy się do nich przygotować. Powinni przygotować się polscy przedsiębiorcy. Uważam, że jest to ich fundamentalny obowiązek na tę chwilę. Przedsiębiorcy powinni porozumieć się, połączyć organizacyjnie, wystąpić zbiorowo. Kiedy się policzą i poczują, jak wielki potencjał reprezentują nie będą mieli wątpliwości, że do ich obowiązków należy sformułowanie programu ekonomicznego, społecznego i politycznego. Elementem tego programu, który z jednej strony uczyni z przedsiębiorców podmiot polityczny, a z drugiej uporządkuje struktury organizacyjne powinno być utworzenie samorządu gospodarczego.

Jeśli coraz więcej Polaków wyczerpanych ogłupiającą, demoralizującą, kosztowną i marnującą społeczną energię wojną wewnętrzną układu politycznego prosi, modli się o trzecią siłę – to mają rację. Natomiast misję zorganizowania, utworzenia tej trzeciej siły powinni wziąć na siebie przedsiębiorcy. Nowoczesne państwo i nowoczesne społeczeństwo nie może istnieć i rozwijać się bez elity gospodarczej. Przedsiębiorcy polscy powinni być  współczesną, patriotyczną szlachtą, tymi kilkoma procentami społeczeństwa, które wyznacza kierunek przemian, kreuje liderów i przywódców. Przedsiębiorcy polscy powinni zrozumieć, że ich miejsce nie jest na widowni, ale na scenie, gdzie nie statystują a grają główne role.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *